FLEXIcontent - Żyj zdrowo

Czy lecząc się w publicznej służbie zdrowia, można nie stracić czasu, nerwów i zdrowia?  Chyba jedynie w szpitalu w Leśnej Górze, ale on jest tylko wytworem scenarzystów filmowych „Na dobre i złe” – o czym codziennie przekonują się miliony polskich pacjentów. O tym, jak bardzo liczy się czas i trafna diagnoza lekarska, przekonała się jesienią ubiegłego roku użytkowniczka naszego portalu – 28-letnia Anka, prawniczka. Kobieta chciałaby w niedalekiej przyszłości zostać mamą, dlatego postanowiła podzielić się z innymi dziewczynami swoją historią…
- Gdybym nadal korzystała z publicznej służby zdrowia, bagatelizującej problemy zdrowotne, jakie u siebie zaczęłam zauważać, okazałoby się pewnie, że nigdy  nie będę mogła mieć dzieci, a specjaliści, do których prędzej czy później bym trafiła, pytaliby się dlaczego nie leczyłam zmian, jakie zauważyłam odpowiednio wcześniej – wyznaje Anka, która dziś jest szczęśliwa, że za namową koleżanki znalazła opiekę medyczną o jakiej marzyła.

- Teraz płacę co miesiąc naprawdę niewielki abonament – i mam dostęp do najlepszych specjalistów w Polsce. Gdzie chcę i kiedy chcę. Nikt nie kwęka, nie przelewa na mnie swoich zawodowych frustracji, nie dyskutuje o limitach – skupia się po prostu na mnie i moim zdrowiu – pisze do nas Anka, prosząc by poinformować dziewczyny, że jeśli chcą zaoszczędzić i zdrowie i czas, to już za 80 zł miesięcznie mogą mieć dostęp do najlepszych specjalistów w kraju. Historia Anki jest banalna, ale to codziennie przytrafia się bardzo dużej liczbie kobiet, które lekarze uważają za hipochondryczki. Tak właśnie poczuła się Anka, trafiwszy do lekarza pierwszego kontaktu, dlatego postanowiła ostrzec inne dziewczyny – zwłaszcza takie jak ona, które w przyszłości chciałyby mieć dzieci, a które nie zastanawiają się na razie,  robiąc karierę, dlaczego nie zachodzą w ciążę, choć pigułki odstawiły już dawno.

 


Pod koniec września 2009 roku Anka zaczęła czuć się coraz słabiej. Miała wrażenie, że jest wyczerpana i psychicznie i fizycznie. Dolegliwościom tym sprzyjała jeszcze pora roku – jesień, której Anka nigdy nie cierpiała, ale tym razem jej niechęci do jesieni od razu zaczęły towarzyszyć skutki uboczne.  Anka bez przyczyny zaczęła gwałtownie chudnąć, tracić w dużych ilościach włosy, a cera… no właśnie. - To w zasadzie moja przyjaciółka, kosmetyczka, zwróciła uwagę na to, że pora iść do lekarza. Regularnie oczyszczana cera, w dodatku dokarmiana dobrymi kosmetykami, nie powinna nagle przechodzić takich zmian. A u mnie we wrześniu pojawiły się wypryski, cera stała się szara i szorstka. Przyjaciółka zaleciła wizytę u endokrynologa, dodając, że jej zdaniem przechodzę jakąś burzę hormonalną i pewnie dlatego też nie zachodzę w ciążę - opowiada.

To, co usłyszała Anka od przyjaciółki. zaczęło ją zastanawiać, nigdy wcześniej nie miała problemów ani z cerą, ani z pięknymi długimi włosami. Postanowiła, że wybierze się do lekarza. Nigdy na nic nie chorowała, więc tym razem wolała rozprawić się od razu z tym, co dzieje się w jej organizmie.  Jeszcze tego samego dnia zjawiła się w przychodni, do której kiedyś się zapisała i postanowiła, że zacznie od podstawowych badań. Okazało się, że do lekarza pierwszego kontaktu jest kolejka i że może zostać zapisana „na za tydzień”. Stwierdziła, że niech będzie nawet za dwa tygodnie, byle tylko miała pierwszy numerek. Anka nigdy nie lubiła tych tłumów ludzi, oczekujących na przyjęcie, wyznających  jak na spowiedzi sobie wzajemnie wszystkie swoje choroby i wykłócających się, kto który ma numerek i kiedy ma wejść. Chciała mieć pierwszy, wejść, porozmawiać jedynie z lekarzem i wyjść z plikiem dokumentów, zleconych do wykonania badań. Została zgodnie z  życzeniem zarejestrowana „na za dwa tygodnie” i dostała upragniony pierwszy numerek.


Gdy przyszła na umówioną wizytę, rozczarowanie przeżyła już na wstępie. Gdy nadszedł jej czas – a była przecież pierwsza, lekarza w gabinecie jeszcze nie było. Minęło 30 minut. Nikt z obsługi przychodni nie zjawił się pod gabinetem, by poinformować, dlaczego lekarza nie ma, dlaczego się spóźnia. Poirytowana Anna zeszła do recepcji. Panie niby chciały jej pomóc, ale nie bardzo wiedziały jak. - Proszę zatelefonować do lekarza – i zapytać o której będzie i czy w ogóle będzie, może się coś stało, powiedziałam - opowiada Anna i dodaje, że panie w recepcji odrzekły, że boją się to zrobić, bo „doktor je ochrzani”. – Dodały,  żebym się nie martwiła,  gdyż zazwyczaj się spóźnia, bo musi dojechać z przychodni, gdzie przyjmował wcześniej, a ta jest… 40 km stąd. Poczułam, że wzbiera we mnie wściekłość – opowiada Anka. - Jak to,  z innej przychodni, jak to? Dlaczego,  skoro o tym wiecie, nie zmienicie mu godzin pracy. Dlaczego nie umówicie ludzi na godzinę później, tylko każecie mi tu tkwić   bez sensu – rzucałam się przy recepcji. Bo czasami zdarza się, że tam wcześniej skończy,  jak ma mniej pacjentów i jest wtedy tu na czas – usłyszałam w odpowiedzi i poczułam się jak w czeskim filmie. Dla pań z recepcji było to takie normalne, dla mnie po prostu teatr absurdu w idealnej formie – kontynuuje Anka, która, słysząc te słowa i odczuwając groteskowość sytuacji i wstrząs w  zderzeniu z publiczną służą zdrowia w Polsce po latach, wróciła na górę pod gabinet, by ubrać się i po prostu wyjść. Miała już dość przychodni na dzisiaj.  Ale akurat w tym momencie zjawił się spóźniony lekarz i obwieścił pacjentom, że za minutkę zacznie przyjmować, wskoczy tylko w fartuch i wyjdzie po coś ciepłego do picia. – Dobra,  zostanę – postanowiła Anna, która w międzyczasie od starszej pani, która za nią stała w kolejce do lekarza, dowiedziała się, że to jeden z lepszych lekarzy w tej przychodni. Została, choć minutka trwała dokładnie 8 minut!


Gdy weszła wreszcie do gabinetu i zaczęła opowiadać o swoich problemach i spostrzeżeniach kosmetyczki, lekarz zapytał, ile ma lat, na co wcześniej chorowała i dodał, że z pewnością jest zdrowa, bo ma dopiero 28 lat. Jest jesień,  włosy wypadają każdemu, to normalne, jemu także, a że cera się zmienia? U jakiej kosmetyczki była, skoro ta nie umiała powiedzieć jej, że w tym wieku to normalne, bo cera zaczyna się starzeć. I takie są tego konsekwencje. Pojawiają się wypryski. Anna poczuła się dotknięta, była u najlepszej kosmetyczki, która jej cerę zna od dzieciństwa i nigdy jej w życiu nie okłamała. Lekarza to jednak nie obchodziło. Stwierdził, że kosmetyczki próbują robić za lekarzy, choć nie mają takich kompetencji, a potem dermatolodzy nie mogą się doleczyć przypadków kosmetycznych…. - Tego już było za wiele. Jakim prawem on obraża kogoś, kogo nie zna. Zażądałam skierowania do endokrynologa. I w odpowiedzi usłyszałam, że nie ma podstaw, bo on nie zauważa powodu. Gdy wyciągnęłam ostatni argument – a więc informację, że jestem prawnikiem i wiem, jakie mam prawa jako pacjent, pan doktor nieco  zastopował, spokorniał i stwierdził, że  trzeba było tak od razu mówić, bo- z pewnością jestem  przemęczona  pracą i to stąd te objawy. Ale, aby być pewnym, zlecił podstawowe badania medyczne: mocz, krew i zapisał łykanie witamin i preparatów wzmacniających – opowiada Anna, która z gabinetu wyszła mocno  zniesmaczona. Ale jako że w życiu nauczyła się usprawiedliwiać zachowania innych ludzi, pomyślała, że facet miał chyba gorszy dzień. Przecież jej także nie chciałoby się codziennie krążyć, pokonując 40 km pomiędzy przychodniami…Wkurzało ją jednak to, że zarzucił niekompetencje innym specjalistom. Kosmetyczka, z którą znała się od lat – nie oszukałaby jej, wręcz przeciwnie – gdyby Anka rzeczywiście się starzała, ta starałaby się zadbać o nią, proponując botox czy inne cuda. Ona kazała się przebadać. A przecież nikt inny poza nią nie znał tak bardzo jej cery… Coś więc musiało być na rzeczy.  No ale najpierw postanowiła, że zrobi te badania. I to następnego dnia.


Po ich wykonaniu znów postanowiła zarejestrować się w przychodni. - I tu w zasadzie dopiero przeżyłam prawdziwy szok. Myślałam, że po mojej ostatniej wizycie w tej przychodni nic mnie już nie zdziwi, ale okazało się, jak bardzo się myliłam – opowiada Anka.  Panie nie chciały jej zarejestrować, bo była przecież  u lekarza 4 dni temu. Anna zaczęła tłumaczyć, że lekarz zalecił wykonanie badań i kazał z nimi przyjść. - Nie było zmiłuj się. Najwcześniejszy termin dla Pani to za miesiąc. Mamy też innych pacjentów i limity narzucone przez NFZ. To rejestrować Panią na za miesiąc,  czy nie?– usłyszałam w słuchawce telefonu,  nie mogąc uwierzyć w to,  co słyszę. – Nie, zmieniam przychodnię, Wasza mi się już nie podoba – syknęłam,  wściekła na siebie, że dałam się sprowokować -  wspomina Anka.


Boże, co mają powiedzieć Ci, którzy naprawdę ciężko chorują, myślała na głos i skarżyła się koleżance z kancelarii wściekła i podekscytowana całą sytuacją.  - Nie ma zmiłuj – muszą płacić  i to niektórzy słono– gorzej,  jeśli nie mają z czego. Ty masz, więc dziwię się, dlaczego poszłaś do państwowej przychodni,  zamiast od razu zapłacić za wizytę w prywatnej sieci i mieć pewność, że lekarz, do którego trafisz,  zrobi wszystko, by udowodnić Ci, że Twoje zdrowie jest dla niego najważniejsze. Zobacz, moja cała rodzina od 2 lat korzysta z sieci, dla której nie liczy się ubezpieczenie, a abonament, który płacimy za dostęp do najlepszych specjalistów w całym kraju. Nie mam problemu z dostaniem się do lekarza, nie muszę stać w kolejkach, ani słuchać opryskliwych uwag i dyrdymałów o limitach – Anka wspomina chwilę, gdy koleżanka zaprezentowała jej walory abonamentu  prywatnej opieki medycznej i odesłała na stronę internetową http://opiekamedyczna24.pl, gdzie można dowiedzieć się wszystkiego i kupić – jeśli się zdecyduje - abonament miesięczny.


- Jako że wcześniej nie interesowałam się sprawami własnego zdrowia i nie musiałam biegać po lekarzach, teraz byłam w szoku, że takie sieci istnieją. Gdy weszłam na stronę i zaczęłam czytać zamieszczone informacje, stwierdziłam, że tak właśnie wyobrażałam sobie służbę zdrowia. Dlaczego od razu tam nie trafiłam? Nie myślałam, że w tradycyjnych przychodniach jest naprawdę tak tragicznie – zmarnowany czas, błaganie o skierowania do specjalistów, ignorancja przemęczonych lekarzy, traktowanie pacjentów per noga, limity, odmowa rejestracji do lekarza pierwszego kontaktu… W ciągu 4 dni straciłam mnóstwo nerwów i czasu. Nie chciałabym tego jeszcze raz przeżywać. Dlatego postanowiłam sprawdzić,  czy w ramach prywatnego abonamentu jest naprawdę tak, jak pisali na tej stronie. Kupiłam ten abonament, nie wychodząc z biura, przez Internet. Koleżanka także zapewniała, że jest normalnie – że lekarze sami proponują badania, że wysyłają do specjalistów, stają na głowie, by zdiagnozować problem. Pacjent nie musi o nic żebrać -  opowiada Anka, do której karta, upoważniająca ją do wizyty w ponad 1000 renomowanych przychodniach na terenie całego kraju,  przyszła błyskawicznie.


Anka idąc za ciosem, zarejestrowała się do pierwszej, która była na tej liście i znajdowała się w jej mieście. Przyjęcie, z jakim się tam spotkała,  jak  sama mówi,  przeszło wszelkie oczekiwania. Otrzymała usługę na najwyższym poziomie. Lekarz już na nią czekał. Obejrzał wyniki, z którymi nie mogła pójść do tego, który je zlecił - stwierdził, że są mało czytelne. Wypytał Ankę o wszystko, zlecił badania hormonalne tarczycy i jajników, wystawił skierowanie do endokrynologa-ginekologa.


Dziś Anka wie, że wypadające włosy, szorstkie łokcie, wypryski na skórze, to nie efekt przemęczenia i starzenia się, a poważne zaburzenia hormonalne, które wywołały burzę w jej kobiecym organizmie. Zaburzenia, które muszą być natychmiast leczone, gdyż spowodowały nie tylko zmiany skórne – jakie zaobserwowała Anka i jej kosmetyczka, ale także m.in. jej niepłodność, co orzekł ginekolog-endokrynolog, analizując wyniki hormonalne. A ona zawsze chciała mieć dzieci… I nadal chce… Jest przekonana, że lekarze, na których wreszcie dane było jej trafić, wyciągną ją z tego i sprawią, że za 3-4 lata będzie mogła być matką.
- Moje zdrowie jest najważniejsze, a publiczna służba zdrowia jest naprawdę chora, co do tego nie mam dziś wątpliwości. Moją chorobą, nie hipochondrią,  jak się okazało,  zajmują się specjaliści, którzy nie boją się zlecać badań kontrolnych w obawie, że przekroczą jakieś limity.  A to jest naprawdę ważne – wierzę,  że wiedzą,  co czynią.  Ja wreszcie czuję się naprawdę bezpieczna – mówi Anka, która dodaje,  że od tej chwili będzie namawiać wszystkich znajomych, by skorzystali z opiekimamedycznej24.pl, zwłaszcza,  że miesięczny abonament wcale nie jest drogi. W zależności od pakietu  kosztuje od 40 do 300 zł miesięcznie. I za te pieniądze możemy leczyć się u najlepszych specjalistów,  płacąc jedynie raz w miesiącu! Oszczędzając czas, nerwy i… zdrowie.  Polecam wszystkim osobom w moim wieku, a więc ludziom, dla których ważny jest czas i pieniądze, którzy są w stanie zapłacić innym za ich wiedzę i umiejętności. Leczmy się tanio, ale też komfortowo.
Więcej o tanich abonamentach prywatnej opieki medycznej na stronie http://opiekamedyczna24.pl

Podobne artykuły

Warto zobaczyć... 

http://www.blisko-daleko.pl/components/com_gk3_photoslide/thumbs_big/108059800px_Sri_Lanka___029___Kandy_Temple_of_the_Tooth.jpg

Sri Lanka - zaskakuje swą egzotyką

Sri Lanka leżąca w Azji ciągle zaskakuje swą egzotyką. Tu domy na wodzie...Jest to kraj nizinny – ok. 80% jego powierzchni stanowią niziny. W środkowo-południowej części znajduje się prekambryjski Zobacz więcej

http://www.blisko-daleko.pl/components/com_gk3_photoslide/thumbs_big/668092La_Paz_Bolivia.JPG

La Paz najwyższa stolica na świecie

La Paz to najwyżej położona stolica świata. Jej rozległe terytorium rozciąga się na wysokości od 3200 do 4200 metrów. Chociaż istnieje tutaj straż pożarna, nie ma zbyt wiele Zobacz więcej

http://www.blisko-daleko.pl/components/com_gk3_photoslide/thumbs_big/536265img1.jpg

Kids talk to soldier dad in Iraq

Redakcja Portalu Blisko-Daleko.pl ul. Sikorskiego 2/1 58-100  Świdnica redakcja@blisko-daleko.pl   Zobacz więcej

http://www.blisko-daleko.pl/components/com_gk3_photoslide/thumbs_big/168258img2.jpg

U.S. lacks mechanism to accurately track troops wounded in Iraq

Dla Europejczyków Daleki Wschód wydaje się końcem świata, miejscem zapomnienia i wspaniałej kultury. To tam natura zaskakuje ilością barw, a wszystko tworzy idealny układ: morze z piaszczystą plażą, dziewicze lasy Zobacz więcej

http://www.blisko-daleko.pl/components/com_gk3_photoslide/thumbs_big/133965img3.jpg

US Tank and Cryogenics has over ten years of experience in the cryogenic field

Dla Europejczyków Daleki Wschód wydaje się końcem świata, miejscem zapomnienia i wspaniałej kultury. To tam natura zaskakuje ilością barw, a wszystko tworzy idealny układ: morze z piaszczystą plażą, dziewicze lasy Zobacz więcej

http://www.blisko-daleko.pl/components/com_gk3_photoslide/thumbs_big/507035img4.jpg

The Black Hawk helicopter series can perform a wide array of missions

Dla Europejczyków Daleki Wschód wydaje się końcem świata, miejscem zapomnienia i wspaniałej kultury. To tam natura zaskakuje ilością barw, a wszystko tworzy idealny układ: morze z piaszczystą plażą, dziewicze lasy Zobacz więcej

http://www.blisko-daleko.pl/components/com_gk3_photoslide/thumbs_big/371478img5.jpg

Listen to child soldiers, wounded, lost and working children tell their stories

Dla Europejczyków Daleki Wschód wydaje się końcem świata, miejscem zapomnienia i wspaniałej kultury. To tam natura zaskakuje ilością barw, a wszystko tworzy idealny układ: morze z piaszczystą plażą, dziewicze lasy Zobacz więcej

http://www.blisko-daleko.pl/components/com_gk3_photoslide/thumbs_big/774443img7.jpg

Helicopters carried US and Afghan commandos many miles into Pakistan

Urządzanie mieszkania to dla jednych aranżacyjna zabawa, dla innych - prawdziwe wyzwanie. Na szczęście, nawet wówczas gdy funkcjonalność staje się głównym wyznacznikiem ostatecznego charakteru wnętrza, nie musimy zrezygnować z estetyki.Właściciele Zobacz więcej

http://www.blisko-daleko.pl/components/com_gk3_photoslide/thumbs_big/571155img14.jpg

We left the observation post to a snappy salute from the soldiers on guard

Dla Europejczyków Daleki Wschód wydaje się końcem świata, miejscem zapomnienia i wspaniałej kultury. To tam natura zaskakuje ilością barw, a wszystko tworzy idealny układ: morze z piaszczystą plażą, dziewicze lasy Zobacz więcej


Ostatnio dodane